Świąteczne żonglowanie planetami

zodiak copy

Na moim forum toczy się dyskusja o tym,  czy Boże Narodzenie jest Saturniczne, czy Jowiszowe.  Dyskusja ciekawa, zapraszam do dzielenia się przemyśleniami.

Moim zdaniem, to co dziś świętujemy jest zlepkiem różnorodności kulturowej z całej Europy i nie tylko,  bo obecny najważniejszy bohater tych świąt – Mikołaj – jest reklamowym produktem Coca-Coli. Astrologicznie patrząc na te święta widzimy energie związane ze znakami Lwa, Strzelca i Koziorożca.

Wszyscy wiemy, że data narodzin Jezusa jest nieznana, zaś pamiątkę jego narodzin świętujemy 25 grudnia z powodu prostego zabiegu: każda nowa kultura będąca w fazie ekspansji przykrywa kultury starsze powodując ich zamieranie. Tak samo było z chrześcijaństwem i starszymi wierzeniami. Narodziny Syna Bożego zastąpiły święta związane z przesileniem zimowym.

Święta a Lew i Słońce

Święta Bożego Narodzenia na pewno mają charakter solarny.  Jak każde ważne święto związane jest z wejściem Słońca w znak kardynalny. To Słońce odzwierciedla rytm naturalny i to ono jest czczone jako pierwotny dawca życia. W horoskopie oznacza ojca i twórcę.

Gdy w kościele odmawiamy modlitwę „Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego…” tak naprawdę przeżywamy to samo, co nasi praprzodkowie przeżywali gdy czcili swoje bóstwa solarne. Bo według każdej religii stworzyciel jest tylko jeden i to on dokonał wielkiego aktu kreacji.  Od kreacji w horoskopie jest znak Lwa i władające nim Słońce.

Bóg został ojcem w momencie stworzenia prarodziców i ponownie przypomniał o swoim dziele gdy narodził się Jego wybrany syn – Jezus. Zatem Boże Narodzenie ma charakter Lwa, bo Lew to ojcostwo i odpowiedzialność za swoje dzieci. To akt kreacji, ale też i miłości, gdyż narodziny Jezusa to transformacja Boga z okrutnego Jahwe do miłościwego Ojca, który tak ukochał swoje dzieło (ludzi), że poświęcił dla nich wybranego syna (Jezusa). Ale to już wpływy Koziorożca.

Święta a Saturn i Koziorożec

Święta Bożego Narodzenia to święta saturniczne, bo przypadają na czas ingresu Słońca w Koziorożca. Zatem Słońce – jako najważniejszy obiekt w horoskopie – łączy się symbolicznie z Saturnem, oświetlając znak Koziorożca i wszystko co z tego znaku wynika.

Każdy rodzic jest po trosze saturniczny. Saturn wychodzi z matki, która karze dziecko za zabawę zapałkami. Saturn to ojciec, który zabiera synowi rower, gdy dzieciak wyjechał nim na ruchliwą ulicę.  Saturn budzi się w rodzicach mówiących dzieciom: „Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz”. Ile razy matce krajało się serce gdy pielęgniarka wbijała igłę w ciałko malucha sprawiając dziecku ból, ale jednocześnie saturniczna mądrość kazała zrobić badania? Dlatego szczypta Saturna siedzi w każdym rodzicu. Jest również w Bogu-Ojcu, bo powołał na świat Syna, który zgodził się dla ludzkości umrzeć w saturnicznych cierpieniach.

Mamy więc tu połączenie energii Słońca (dawca życia) i Saturna (dawcy cierpień). Natura zna to połączenie bardzo dobrze i nie straszy:  im większy mróz (czynnik saturniczny) tym ostrzejsze Słońce. Im więcej śniegu, tym więcej światła, ale też tym lepsza izolacja dla wegetujących roślin. Zatem Koziorożec i Saturn to nie taka zimna, muminkowa Buka, która sieje strach i roztacza aurę ciemności, ale element logicznego cyklu naturalnego. Musi nieco zmrozić i przykryć śniegiem (Koziorożec), bo saturniczna, zimowa skorupa jest konieczna (szczególnie w naszym klimacie), by na wiosnę życie mogło się odrodzić (Baran) i aby można było zebrać plony (Lew) .

Święta a Strzelec i Jowisz

Dzisiejszy (ten komercyjny) święty Mikołaj to uosobienie Jowisza. Tryskający dobrym humorem grubas hojnie obdarowuje wszystkie dzieci. Jego tradycja wyrosła na gruncie kultu św. Mikołaja, biskupa chrześcijańskiego wówczas miasta Miry. Stanowi on połączenie Jowisza – władcy Ryb i Jowisza – władcy Strzelca. Miał rozdać majątek ubogim, co skłania nas do myślenia o Jowiszu z Ryb, ale też czci się jego hojność i mądrość, czyli Jowisz ze Strzelca.

Mówi się, że dzisiejszy grubas w czerwonym ubraniu to ewolucja biskupa Miry. Na pewno ta postać nie pozostała bez wpływu na dzisiejszy obyczaj dawania prezentów, są jednak inne postacie: Trzej Królowie.

Mędrcy ze Wschodu to postacie spod Strzelca. Przynieśli Jezusowi do stajenki bogactwo, przywiodła ich Gwiazda Betlejemska. Niezależnie od tego czym była Gwiazda Betlejemska, tylko jednostki które miały wiedzę (Jowisz i Strzelec) umiały skorzystać z niej jako ze wskazówki. Byli nimi Kacper, Melchior i Baltazar. Nie wiemy skąd pochodzili, czy wszyscy byli z jednego miasta, czy spotkali się po drodze. Wiemy, że trafili do ubogiej stajenki i przynieśli królewskie dary. Mamy więc symboliczne spotkanie Saturna (ubóstwo) z Jowiszem (wiedza i hojność). Może więc rację mają ci, którzy twierdzą że Gwiazdą Betlejemską była potrójna koniunkcja Jowisza z Saturnem? Na pewno symbolicznie te dwie planety spotkały się w Betlejem.

W Polsce dziś prezenty rozdaje święty Mikołaj w wigilijny wieczór, ale np. w Hiszpanii dzieciaki czekają do 6 stycznia, bo dopiero wtedy są obdarowywane. I nie przez świętego Mikołaja ale przez Trzech Króli.

Mieszkańcy zachodniej Polski zaraz na mnie nakrzyczą, żo nie wspomniałam o Gwiazdorze! Oczywiście nie zapominajmy o nim. Gwiazdor to emanacja Słońca z Jowiszowym gestem.

Hojnego Jowisza spod Strzelca mamy też w słowiańskich Szczodrych Godach. Nasi przodkowie składali dary odrodzonemu Słońcu, którego uosabiał Swaróg, ale wcale sie nie zdziwię jeśli znajdziecie źródła podające  inne imię bóstwa. Z wierzeniami Słowian jest problem, bo jest mało źródeł i badacze w dyskusjach często się spierają.
W naszych szerokościach geograficznych różnica między najkrótszym a najdłuższym dniem w roku jest znaczna (ok. 8-9 godzin), nie dziwi więc fakt że dzień przesilenia, czyli dzień od którego dnia przybywa był powodem do świętowania. Zbiory z pól były zwiezione, roboty w polu nie było, trudno o pozyskiwanie surowców dla rzemiosła, bo to wszytko robiło się jesienią, więc korzystało się z zapasów i był czas na świętowanie.

Sama nazwa: Szczodre Gody ma jak najbardziej Jowiszowe konotacje. Szczodrość (hojność) to domena Jowisza i znaku Strzelca.

Z czasem u Słowian pojawił się obyczaj składania darów nie tylko bóstwu ale i zmarłym, bo pierwotnie w Szczodre Gody zabawiano się na cmentarzach, co dla nas jest dziś dość dziwne, ale w tamtych czasach nie było niczym niestosownym. Potem rozwinął się obyczaj obdarowywania łakociami (tymi, które przygotowywano na szczodrogodowe uczty) swoich bliskich.

Reklamy

Komentarze 2 to “Świąteczne żonglowanie planetami”

  1. arvedui Says:

    odkąd pamiętam – Mikołaj zawsze zostawiał prezent pod poduchą lub pod łóżkiem w nocy z 5 na 6 grudnia.
    w Wigilię był Aniołek(lub Gwiazdor).
    Mikołaj w Wigilię to chyba kolejny amerykanizm, podobnie jak wizerunek grubasa-pijaka (ten siny wielki nos i chwiejny krok) wylansowany przez coca-colę.
    tradycyjny Mikołaj zawsze miał mitrę i pastorał (jak już się pokazywał), co w sumie zlewa się nieco z wizerunkiem Gwiazdora, a tak właściwie wygląda na kogoś w rodzaju Mędrca, a na pewno Biskupa 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: