Trygon – ulubione słowo horoskopów gazetowych

zodiak copy

Notkę  dedykuję dziennikarzom redagującym horoskopy gazetowe.

Wszyscy czytamy horoskopy w gazetach, nawet jeśli się do tego nie przyznajemy.  Teoretycznie jako astrolog profesjonalny powinnam je zwalczać, bo to przecież nie jest prawdziwa astrologia. Bo nie jest. Ale czy rekiny finansjery zwalczają grę „Monopol”? Pewnie nie, więc potraktujmy horoskopy w gazetach jak grę „Monopol”, czyli jak rozrywkę.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego nie będę wojować z horoskopami gazetowymi: charakterystyki poszczególnych znaków zodiaku publikowane w prasie są najskuteczniejszą formą propagowania astrologii. Dlatego nie zamierzam z nimi wojować, bo kto będzie chciał znać astrologię tylko na tym poziomie, będzie miał horoskop w gazecie i na popularnych witrynach internetowych. A kto będzie szukał głębiej – odnajdzie tę prawdziwą Królewską Wiedzę.

Jednak czasem czuję dyskomfort, gdy  redaktorzy źle używają słownictwa astrologicznego. Stąd pomysł na tę notkę.

Zacznijmy od pewnego zebrania redakcyjnego w popularnym tytule kobiecym. Szef katował nas koszmarnymi zebraniami oceniającymi kolejny numer. Nienawidziliśmy tych zebrań no, ale szef każe – musieliśmy w nich uczestniczyć.

Na jednym  z takich zebrań nowa koleżanka została poproszona o zdanie na temat zawartości numeru. Szef wyznaczył zasadę, że wolno tylko krytykować. Dziewczyna była w bardzo niekomfortowej sytuacji, bo musiała skrytykować pracę zespołu, do którego właśnie weszła. Przerażona otworzyła gazetę na chybił-trafił i losowo rzuciła okiem na pierwszy lepszy artykuł. To był jakiś duży wakacyjny horoskop.

Zdenerwowana rzuciła okiem na linijki i zacytowała: „osoby z trygonu wodnego mogą się tego lata spodziewać…” i dodała że nie rozumie słowa trygon.

W redakcji zapadła chwila ciszy, a potem oczy wszystkich skierowały się na mnie, bo nigdy nie ukrywałam mojego zainteresowania Królewską Wiedzą. Okazało się, że w redakcji, tak naprawdę, nikt nie wiedział czym jest właściwie trygon.

Ani mnie to dziwi, ani nie potępiam redaktorów. „Trygon” to słowo  specjalistyczne i tak naprawdę tylko astrolodzy wiedza o co chodzi. Skoro „trygon” nie do końca jest jasny dla redaktorów, to czytelnicy tym bardziej. Dlatego ten wpis tak naprawdę dedykuję redaktorom zajmującym się horoskopom w gazetach.

Trygon to aspekt międzyplanetarny o odległości kątowej 120 stopni, (+- 6 stopni dopuszczalnej orby) łączący znaki tego samego żywiołu.
Koszmarna definicja, prawda? Widzimy, że nici ze zrozumienia dla kogoś, kto nie ma większego pojęcia o astrologii. Więcej o trygonie piszę tu.

Co ma więc zrobić redaktor, który od autora dostaje nafaszerowany trygonami tekst? Odpowiedź jest prosta: zamienić słowo „trygon” na „żywioł”. To drugie słowo lepiej oddaje to, co astrolog chciał naprawdę przekazać.Poza tym czytelniczki nie będą miały problemów ze zrozumieniem „żywiołu”. Zatem nie: „osoby ze znaków trygonu wodnego„, ale „żywiołu wody

By użyć słowa „trygon” powinniśmy mieć dwa punkty na zodiaku. Mogą to być dwie planety lub dwa początki znaków. Ale jeśli mówimy o znakach ogólnie – „żywioł” jest lepszy.

W gazetach mamy też czasem inne sytuacje, czasem czytamy: „Wenus w kwadraturze do twojego znaku przyniesie pokusę nadmiernych wydatków” – czytamy w horoskopie dla Wodnika.  No i pojawia się kwadratura, która podobnie jak trygon jest aspektem, a czytelniczka nadal nie rozumie.

Warto w takich sytuacjach zadzwonić do autora horoskopu i spytać o obecne położenie Wenus w znaku. Wtedy powyższe zdanie można przeredagować następująco: „Wenus w Byku przyniesie pokusę nadmiernych wydatków”, albo po prostu: „Wenus przyniesie Wodnikom pokusę nadmiernych wydatków”. I wszystko jasne: nawet jeśli czytelniczka nie wie, że Wenus jest sygnifikatorem pieniędzy, znak Byka lubi je wydawać na przyjemności, zaś znaki Byka i Wodnika pozostają względem siebie w położeniu nieharmonijnym.

Reklamy

Tagi: , , , ,

Komentarzy 5 to “Trygon – ulubione słowo horoskopów gazetowych”

  1. Iza Podlaska Says:

    Święte słowa. Swoją drogą, trochę magicznych słów (czytaj: niezrozumiałych dla profanów) od czasu do czasu w takim horoskopie musi być. Ze słowem trygon jest nieraz wiele niespodzianek – roztrzepani redaktorzy poprawiają go nieraz na… tryton.

  2. anahella Says:

    No dobrze, może i używanie profesjonalnych wyrażeń podnosi powagę tekstu, tylko lepiej używać ich zgodnie ze znaczeniem, prawda?

    Co do wpadek redaktorskich – w zaprzyjaźnionym tygodniku przeczytałam, że astrolog wyrysował znanej osobie… kosmodrom!

    Tryton i kosmodrom mogły wziąć się ze zbytniego zaufania do słowników zawartych w edytorach tekstu.

    Dlatego radzę dziennikarzom, by w takich przypadkach po prostu zadzwonili do znajomego astrologa i spytali jaka forma jest poprawna.

  3. Abri Says:

    Trygon dlatego, że odległość kątowa znaków jednego Żywioły wynosi 120 stopni. Ja raczej przyczepiłbym się do słowa „horoskop”, które oznacza układ planet w danej chwili, a nie wróżbę. Horoskop się rysuje, lub podaje w liczbach.

  4. trygon i co jeszcze Says:

    Najlepiej będzie jeśli przestaniecie sobie zawracać głowę horoskopami czy to gazetowymi czy indywidualnymi wysmażonymi przez jakąś wróżkę-astrologa. Trygonom przypisano arbitralnie cztery pierwiastki stanowiące substancję świata podksięzycowego zgodnie z zapatrywaniami Arystotelesa. Zrobiono to arbitralnie a poza tym nikt dziś o zdrowych zmysłach nie wierzy, że ziemia, powietrze, woda i ogień są podstawowymi pierwiastkami materii. Poza tym jesli uważacie, że horoskopy się sprawdzają, to warto zapytać psychologów, bo juz dawno ten fenomen zbadano i lezy on raczej w psychice ludzkiej niż w tajemnicy kosmosu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: